W końcu i tu coś !

Tak, w końcu i ta druga doniczka się ruszyła i wypuściła z głębin czarnej ziemi maleńkie zielone roślinki. No może nie takie malusieńkie znowu. Jakoś musiałam przegapić okres "wyklucia" ich na powierzchnię, bo na moim zdjęciu już dosyć spory jest.

Aaaa, tradycyjnie - zapomniałam napisać czym się chwalę :D Oczywiście mowa o Koperku! Jest pierwszy, na razie jeden jedyny, samotny. Ale wcale przez to nie smutniejszy :D Pewnie cieszy się już na myśl, że go zjem :D